l i t a

chodź nie ze skały ani nie twarda

zwarta, ale czy gotowa?

nie wiem na ile mnie nas zaprojektowali,

ale mnie najwyraźniej ktoś przewymiarował

bo bywają dni, kiedy imienia nie przeliteruję

nie jestem już na to ani za mądra

ani za silna

jestem

tym, czym jeszcze nie wiem czym jestem

lita jak „nie wiem” – wsiadam, bo właśnie podjechała

l e w a

w zasadzie nigdy się nie przedstawiłam

a może przestawiłam?

cześć, nazywam się miłość

u mnie co z serca to z oczu

co z myśli, to z pięści

brak słowa, tylko uczynkiem

nigdy zaniedbaniem

i totalnym ukochaniem

więc nie krzywdź mnie najpierw

traktuj jak chcesz być traktowany

bo potem sam możesz tak zostać

cześć, nazywam się miłość

i jestem chyba jakaś lewa

bo dziś nie ma już nikt tyle wiary w ludzi

jak ja

cześć, nazywam się miłość

choć zwykłam się nieludzkim imieniem* przedstawiać;

gdy jestem to i

a gdy mnie nie ma to jej nie ma

*nie, nie jestem z Rosji, ani nie jestem Helgą

l a t w o

Kolejny raz jest jak kolejny nabój

mam je wszystkie w swojej kieszeni

tylko to ty trzymasz pistolet

a on wymierzony jest we mnie

zaufanie to wiara, że pistolet nie wstrzeli

i tak siłujemy się na zaufanie

mierząc się z samymi samymi

a już siłować się ze swoją siłaczką nie mam siły

i z twoim siłaczem też,

jak chcesz to chodź, patrz jak walczę

choć, wcale nie jest mi łatwo

lękowy

te bomby i rakiety trafiają

prosto w nasze serca

nie pamiętam kiedy moje

było tak ostrzelane,

bo przecież wszystkie szanse na to

odebrałam

jako ludzką amunicję

żeby nikt już nie mógł do mnie strzelać

a jednak

kiedy skończy się ten permanentny stan lękowy

o własne serce

pełne miłości do innych serc

kiedyś ta piosenka zrobiona prześmiewczo a dziś na poważnie – kieruję przesłanie do strzelającego

l u d z k o

telefony z ekranami

bez klawiatury

internet w sieci

bezprzewodowy

restauracje na kółkach

bez lokali

domy na kółkach

bez domu

transakcje zbliżeniowe

bezdotykowe

relacje przelotne

bez zobowiązań

ludzie w maskach

bez twarzy

z ludźmi bez twarzy

relacje bez zobowiązań

w przestrzeni bezprzewodowej

bezdomnie i zdelokalizowane

stykają się bezdotykowo

próbując wykręcić numer

bez klawiatury

giną bezsensownie

„dziwne czasy: telefony bez przycisków, drzwi bez klamek, ludzie bez mózgu, relacje bez uczuć”

a na ulicy miłość hula wiatr

bez celu

i zrobiło jakoś się

n i e l u d z k o

L U D O W O

ta na pewno nie była urodowa

ani narodowa

tym bardziej

jak tradycja

bardziej pieprzona

ale nie jak karp czy kutia

a może jednak popieprzona?

żaden cud

ani miód

czy orzeszek

w stogu siana

ja, pojebana?

stuknij się w głowę jeden za drugim

ja po prostu nie chcę być jak fikcja-tradycja

z pokolenia na pokolenie czy z ust do ust

przekazywana

ja w to głęboko wierzę

a wiara to ciekawa rzecz

a w co wierzysz?

w siebie wierze

frajerze

l e d w o

sen 8 godzin, praca 10 godzin, posiłki 5 razy dziennie, 10000 kroków, trening 30 minut, zabawa z dziećmi 3 godziny,
trawa, podjazd, urząd, zakupy, poczta, rachunki, szkoła, telefony, bank, bohater we własnym domu, książka, rozrywka, język, wyciszenie
uśmiech, dobrostan, rozwój, progres, postęp
nieskończona wdzięczność
i rzyganie tęczą

czy tylko mi się w 24 godziny nie spina

natomiast
niewyspanie, bezdech, panika
zmęczenie z porzygiem i zawrotami głowy
z powyższym business case’m
to mi się spina
l e d w o

l e k k o

rząd się wali

świat się pali

ty pod kocem mocniej tylko się otulasz

sącząc codzienności gorycz

krytyk wewnątrz krzyczy

więcej

więcej

więcej

daj, zrób, pojedź, posiedź, nie siedź, wstań, połóż się, zrozum, wytrzymaj, pomyśl, nie myśl, zanieś, przynieś, zaplanuj, powiedz, zasługuj, nie zasługuj, jedz, wybacz, nie wybaczaj, nie daj się zwieść, bierz, nie dawaj, zadzwoń, nie pokazuj, bądź, nie bądź, wyjdź, wejdź, pilnuj, czuwaj, zapłać, nie zapomnij, pokaż, zapomnij, nie żyj, żyj!

rzeczywistość w końcu sama się wytrzaska z trybu rozkazującego

a teraz

unieś ręce, skacz, machaj nimi

jak pajac

teraz

dziwko

dziwko!

dziwko?

wisi mi to

teraz co najwyżej

dziwnie

l e k k o